To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzależnienia - Forum -
internetowe grupy wsparcia dla zmagających się z nałogiem i ich bliskich

Bezchmurnie - po prostu koniec

lost - 20-09-2010

Kolego glód narkotykowy to jest silna natretna potrzeba zazycia narkotyku (a nie samo zazycie nakotyku),a jesli jestes osoba uzalezniona jak mowisz to bedzie Ci sie pojawiac nawet po 10 latach abstynencji i moze spowodowac ze wrocisz do palenia a za tym wrócą kolejne ciągii narkotykowe.
lost - 20-09-2010

A i jeszcze chialem napisac ze chodzenie na imprezy i tak wkoncu spowoduje ze siegniesz po narkotyki albo zmienisz swoje uzaleznienie z narkotyków na alkohol lub hazard .
mastik - 20-09-2010

hazard mi nie grozi
przygoda moja z hazardem była krótka: koledzy ograli mnie wkarty, troche wygrałem a potem przegrałem wiecej na automatach a na końcu przeczytałem wypowiedz jednego gościa:
"jestem matematykiem więc nie chodzę do kasyna, bo to ono zawsze wygrywa"
to wszytko spowodowało, że hazard mam juz z głowy, bo jeśli matematyk, go nie uznaje, to dlaczego ja?

alkoholu to nie lubie tak na prawdę.

hempshit - 21-09-2010

a ja siedzialem w łikend przed kompem i jarałem nonstop! i tak sobie wszedłem na to forum i czytam czytam ... i sie zastanawiam po co ja pale? Przeczytałem historie Mastika, broda i megapower i nie pamietam ktory z nich napisał takie stwierdzenie - "albo teraz, albo bede w tym trwał do usranej smierci". I wiecie co? w moim magicznym pudełeczku zostało 1,5g haszu, trzy lufki specjalne, i joint w dłoni. Olsnilo mnie to, te zdanie: albo teraz albo nigdy. i co zrobiłem? mysle ze dopale ta reszte jutro i pojutrze i wtedy rzuce. ale chwileczke -odezwał sie rozsądny glos w głowie- albo teraz albo nigdy! myslalem w bezruchu z 3 minuty co robic? nagle wstałem, energicznym ruchem zebrałem wszystko, kulke haszu , bletki , lufki i jeb! do kibla! poszlo! to bylo w niedziele wieczorem. dzis jest wieczór , wtorek. Nie pale! drugi dzień! i co najwazniejsze , widze to, ze jestem swiadomy tego ze nie chce!

mam 29 lat. pale 10 lat, z czego 5 lat dzien w dzien! juz nie chce. rzucam to , nie chce zeby to zniszczylo moje zycie póki jeszcze je mam. Duzo pomagaja filmiki o narkotykach na YouTube. ogladam je co wieczór, to pomaga. dla tych co nie maja z kim pogadac o tym i wieczorami są sami i maja watpliwosci czy rzucic czy nie, polecam takie filmiki na YT!!!

pozdrowienia! walczcie z tym cholerstwem! ja tez walcze.

mastik - 21-09-2010

o jakich filmikach mówisz?
hempshit - 22-09-2010

jest tego troche. Jest pare materiałow z monaru, są tez rózne wywiady i chyba najbardziej uderzający w łeb -Bodek, koleś który mówi o tym syfie bez sciemy! sam był narkomanem ale przejrzał na oczy i stara sie uswiadomic innych. zreszta poszkasz to napewno cos znajdziesz:) to jest tek ze jesli chcesz rzucic , to zrozumiesz o czym ci ludzie mówią. A jesli nie chcesz, to to wyda ci się głupie i dalej bedziesz jarał.

trzymaj sie!

hempshit - 22-09-2010

tu jest mała pogadanka o tym syfie: http://www.youtube.com/watch?v=fqJ33omnBm4
mastik - 26-09-2010

120 dni...
mastik - 27-09-2010

no jednak czuje ze skończy sie na 125dniach czy jakos tak...
no chyba ze skołuje jakiegoś kwasa to wtedy palenie oleje - czyż to nie paradoks?

oto jakie mam alternatywy po zapaleniu:
- zaczne liczyć od nowa
- zaczne jarac codziennie - wtedy to terapia
- uda sie ograniczyć palenie do towarzysko - okazjonalnego

eh juz teraz mi sie śni jaranie codziennie i nie mam po tym jakichś wyrzutów sumienia (a zawsze miałem)

najgorsze w tym wszystkim jest to źe sadze ze nie bedzie problemów... w końcu to tylko grass
kiedyś zdażały mi sie ciągi - ale tylko wtedy gdy jarania miałem pod dostatkiem... a tego nie przewiduje... jesli znowu wpadne w jaranie bez trzymanki to bede wiedział że nie moge sobie na takie wyskoki pozwolić...
tylko doświadczenie może mi pokazać na ile się oszukuję...

miodzio - 27-09-2010
Temat postu: terapia
wiesz jak czytam Twoj temat, to wyglada, ze myslenie Ci sie ostro zmienia, jak w typowym nawrocie nalogu - ja na Twoim miejscu JUZ bym sie zdecydowal na terapie
lost - 28-09-2010

kolego no to ja Ci powiem z mojego doswiadczenia ze sie oszukujesz, zastanow sie dobrze nad tym czy chcesz przestac palic , teraz wlasnie dziala na Ciebie glod narkotykowy bo narazasz sie na wyzwalacze w postaci imprez, przebywasz w otoczeniu osob nie trzezwych (to nie wazne czy to alkohol czy narkotyk). Jesli chcesz przestac brac to musisz tego chciec, musisz byc gotowy by wyrzec sie rzeczy,czynnosci,rozmow,ludzi zwiazanych z narkotykami. Zycze Ci zebys nie dążył do swojej trzezwosci co 125 dni ,tylko abys ja utrzymywal. Pozdrawiam
mastik - 29-09-2010

ciekawe czy moj podwyższony apetyt to objaw tego głodu czy jakaś wkrętka...

na terapie teraz to nie bardzo mam czas
czas miałem teraz intensywnie wypełniony...
wyjeżdzam pojutrze
time will tell...

obecnie myślę tak:
jak paliłem rok temu to miałem parę zachowań patologicznych - jaranie w ciągach, czasem w pracy, głównie samemu, jaranie dopalaczy - wydaje mi się że ich już nie będę powtarzać
(obietnice?)

rzucanie zioła było tez po części konsekwencją rzucenia petów i alkoholu wcześniej (usprawidliwienie?)

w kazdym razie swoje przemyślenia zamierzam tu notować
póki co balansuję a chcę przeanalizowac ten stan w jaki wpadłem teraz przed zażyciem bo jest krytyczny - to teraz ważą się losy mojej abstynencji

kiedyś jak rzucałem papierosy (a były to pamiętam okresy całkiem krótkie) to opierałem się, opierałem, ale przycodził taki moment że wymiękałem i leciałem do kiosku po fajki - i juz jak ruszyłem w kierunku kiosku to juz nie było odwrotu
gdyby sie jednak dało zatrzymac w drodze do tego kiosku i zawrócić?

mastik - 29-09-2010

ale to faktycznie głód narkotykowy na mnie działa (poczytałem w necie i pasuje to co mówisz)
ale z drugiej też przeświadczenie - ze to tylko grass - przydałby sie jakiś badtrip to by mi wybiło eksperymenty z głowy
od kawy też jestem uzalezniony - piję ją codziennie

mastik - 01-10-2010

przypomniałem sobie objaw jaki miałem na początku tego roku
nie miałem go od paru miesięcy - a to najwyrażniej dlatego że nie palę
był to po prostu dół i smutek który pogłębiał się w miarę wkręcania się w niego...

czy to wspomnienie mnie powstrzyma przed dzisiejszym jaraniem wieczorem?

chyba już nie
obecnie jestem juz "w drodze do kiosku"

no faktycznie nie trza zazywac - wystarczy przestawić się psychicznie by powrót do nałogu stał się faktem

i chyba to jest prawda - myślę, że jakby kogos zmusić do palenia wbrew jego woli - to to nie spowodowało by powrotu - trzeba tego zachcieć...

oczywiście ciągle uważam że to jednarowy wypad, jeśli potem będę palic to bardzo rzadko - a już na pewno bez tych patologicznych zachowań jakie miałem wcześniej.
w każdym razie po powrocie z weekendu zaczynam liczyć od nowa i chcę doliczyć conajmniej do 90 (sylwester)
jak będzie czas pokaże.

jeleń - 02-10-2010

szkoda , chyba że jeszcze tego nie zrobiłeś to przeczytaj sobie swój pierwszy wpis w tym temacie ...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group